Sesja ślubna w Górach Stołowych

Sesja ślubna w Górach Stołowych

Rewelacyjna sesja ślubna w moich ukochanych Górach Stołowych dla Justyny i Pawła

Jedną z Par, dla której miałem okazję fotografować w tym roku byli Justyna i Paweł. Rewelacyjna światłoczuła Para aż z MAZUR! Justyna i Paweł postanowili, że swoją sesję ślubną chcą mieć właśnie w Górach Stołowych, przejechali całą Polskę by na pamiątkę swojego ślubu oglądać zdjęcia z sudeckich piaskowców.

Na fotografa wybrali mnie.

Jestem pasjonatem Stołowych od dzieciństwa, pamiętam jak jako kilkulatek przemierzałem z rodziną wszelkie możliwe pobliskie szlaki. PNGS znam praktycznie jak własną kieszeń. Dzięki temu, że moja mama była wieloletnim pracownikiem Parku wiele czasu spędzałem właśnie wsród naszych gór, jest to dla mnie bardzo naturalne. Jak do tej pory leśne i górskie szlaki naszej okolicy to moje ulubione miejsca. Wielkie, więc było zdziwienie Justyny i Pawła, gdy zabrałem ich w ramach naszej sesji w kilka pięknych i mniej popularnych miejsc. Zobaczyli Góry Stołowe z trochę innej perspektywy oraz otrzymali fotografie, które jak sądzę, na długo pozostaną w ich pamięci.

Jeśli i Wy chcecie mieć fotografie w przepięknych górskich okolicznościach oczywiście zapraszam, a inne sesje z gór możecie zobaczyć w innych wpisach na blogu 


Fotografia ślubna Wambierzyce - czyli ślub w Bazylice

Iwona & Kamil

Kolejny raz wkroczyłem z fotografią ślubną w progi Wambierzyc.

Iwona i Kamil na miejsce swojego ślubu wybrali przepiękne miejsce, jedno z moich ulubionych, Bazylikę, a mówiąc ściślej Sanktuarium Matki Bożej Wambierzyckiej Królowej Rodzin.  Do świątyni prowadzą monumentalne, kamienne schody, które idealnie nadają się do zdjęcia grupowego, ale także do pięknych fotografii Pary Młodej. Szczególnie efektownie wygląda fasada przy wieczornej iluminacji. Światła są też włączane po każdej ceremonii ślubnej. Samo wnętrze jest utrzymane w stylu barokowym. Sam kościół jest przepiękny, wysoki z cudownymi malowidłami i oknami, które tworzą piękne spektakle świetlne. Iwona i Kamil znakomicie wyglądali w tej scenerii. Ślub miał charakter rodzinny oraz jak większość w tym roku naznaczony był maseczkami. Wesele odbyło się w Gościncu Romano, równie rewelacyjnym miejscu. Zobaczcie jak to wszystko wyglądało, a jest na co popatrzeć

Fotografia ślubna Wambierzyce.

Później Oni..

Wreszcie Razem i to z najbliższymi ... wzruszeń nie było końca ...

A w drodze do Kościoła ... STRAŻACY !

Ceremonia

Już pisałem, że ceremonia odbyła sie w cudownym miejscu, zdania nie zmieniam, Bazylika w Wambierzycach rządzi Kluczowy jest też tu czas, bo rok 2020 do łatwych dla ślubnych nie należał. COVID zdominował wszystko, a brak przewidywalności sytuacji na pewno sprawił, że nie jedna Panna Młoda nie przespała wielu nocy. Co chwile zmieniały się przepisy i zasady organizacji wesel. Co chwile zmieniano ilość gości możliwych do zaproszenia.

Podobnie było z zaleceniami noszenia maseczek i właśnie ślub Iwony i Kamila, był jednym z tych na którym goście w Kościele musieli być w maskach, ale godzinę później podczas wesela już nie. No cóż logiczne to nie jest, ale przecież zasada to zasada. Ogólnie rzecz biorąc podziwiam każdą Parę biorącą ślub tego roku, to był istny rollercoaster, na szczęście pozostaje już w naszych wspomnieniach.

Wesele ww wspaniałym Gościńcu Romano

Wesele odbyło się w miejscu, w którym już wiele razu miałem okazję fotografować w Gościńcu Romano. Jego właściciel zawsze serdecznie wita Młodych i gości, a charakterystycznym punktem wesela jest sadzenie drzewka. Ot taki miejscowy zwyczaj. Impreza trwała do białego rana, a wszyscy doskonale się bawili pomimo dziwnych czasów w jakich przyszło nam wszystkim żyć. W trakcie wesela “zniknęliśmy” na chwilkę, zrobić kilka zdjęć plenerowych przy zachodzie słońca. Mieliśmy dosłownie chwilkę, ale wykorzystaliśmy ją najlepiej jak można było.

Jeśli jesteście ciekawi innych zdjęć z reportażu ślubnego zapraszam tutaj. Jesli natomiast ciekawi Was fotografia plenerów zapraszam tu.


Sesja dla zakochanych w górach stołowych

Dominika  & Kuba
Młodość, miłość i sesja dla pary w prezencie

Wiecie … znacie kogoś od dziecka, a tu nagle staje przed Twoim obiektywem i już wiesz, że trafiło Ci się jak ślepej kurze ziarno … Aparat pokochał ich od pierwszego zdjęcia, a wszystko to było bardzo naturalne, spontaniczne i spokojne.
Czasami sesja idzie dobrze. Dogadujemy się, znamy swoje oczekiwania i możliwości, jesteśmy przygotowani. Takiej lekkości w pracy dawno nie czułem. Fajnie było to przeżyć, a teraz oglądać. Miejsce również zagrało. Zabrałem Młodych na szlak po czeskiej stronie. Suchy Dul i Kamienne Grzyby. Moje klimaty, ale też ich. Dlatego nie wachałem się – wyszło świetnie.

Zachód słońca

To wymarzony czas na fotografowanie, ale wiecie co? Oni wogóle nie zwracali uwagi ani na zachód ani na mnie. To miejsce to rewelacyjne połączenie pięknych łąk, lasów, gór … Sesja dla pary była prezentem Dominiki dla Kuby i jest to napewno prezent, którego nie odstawi się do kąta i nigdy się nie znudzi … efekty zostaną na całe życie.

A na koniec trafiliśmy na starą chatę, obok której była huśtawka ...

Bajkowe miejsce. Naprawdę bajkowe. Piękna, klimatyczna chata na wzgórzu z widokiem na zachód słońca i Karkonosze. Pięknie. W dodatku nie wiadomo skąd na drzewie wisi huśtawka …
Sesje dla par czy małżeństw to na prawdę dobry pomysł. Macie chwile tylko dla siebie, ja stoję z boku i tylko patrzę, a z tego podglądania biorą się fotografie z prawdziwmi uczuciami …
Nie wymuszone pozy na kolorowym tle czy ustawiane i kreowane spacery po parku …
Przyroda, Wy i tylko i aż tyle. A co do miejsca sesji … Znam ich naprawdę mnóstwo!

A z sesji zrobiliśmy taki oto piękny fotolbum


Ślub w zimie Zieleniec - Kudowa-Zdrój - Wójtowice

Karolina & Jacek

Piękny ślub w zimie Zieleniec – Kudowa-Zdrój – Wójtowice.

Uwielbiam takich pozytywnych wariatów i kocham Zimę. Co prawda mogłaby w tym roku być bardziej śnieżna, ale nam się udało załapać na nieco bieli w Orlicko Bystrzyckim górskim klimacie. 

Jedno z moich marzeń, które się spełniają to śluby zimowe, choć est ich stosunkowo niewiele to na każdy ciesze sie tak samo. Choć są może nieco mroźne, ale zawsze panują na nich gorące emocjami. Tym razem nie było inaczej.
Piękne zaślubiny odbyły się w naszym parafialnym kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Kudowie, żywiołowe wesele do białego rana gościł Pensjonat pod Dębem w Wójtowicach, a na plener zabrałem młodych w okolice Lasówki niedaleko Zieleńca.

Wspólne przygtowania

Wyzwaniem dla fotografa jest bycie w dwóch miejscach jednocześnie i to tyczy się głównie przygotowań. Panna Młoda u siebie Pan Młody u siebie… i jeszcze w różnych miejsowościach. Wtedy ślub zaczynam od mega wysiłku porównywalnego z maratonem. Co mnie bardzo ciszy nie zawsze tak jest.

Coraz częściej Młodzi przygotowują się razem i tu mieliśmy właśnie taką komfortową sytuację. Karolina i Jacek pomagali sobie wzajemnie, a towarzyszyła im mama i córcia. Pełne radości, śmiechu i luzu przygotowania to okazja to rewelacyjnych zdjęć!

W tym kościele często mam okazję fotografować, może dlatego, że to właśnie mój parafialny Kościół 😉 Ale tym razem był nie do poznania – piękna świąteczno zimowa oprawa sprawiła, że wyglądał wspaniale. Uroczystość była bardzo rodzinna. Czytania odczytali rodzice, a oprawą muzyczną zajął się kudowski chór. Wspaniale.

Wesele miało miejsce w pensjonacie Pod Dębem Wójtowicach. Musieliśmy troche dojechać, ale warto było. świetny ośrodek zapewniający miejsca noclegowe oraz przepyszne jedzonko.

Sesja Plenerowa

Sesja w klimacie zimowym w Lasówce nieopodal Zieleńca, swoją drogą uwielbiam te miejsce.
Karolina dzielnie znosła zimno z odkrytymi ramionami brrryyy, zawsze podziwiam Panny Młode za wytrzymałość na zimno i determinację, ale oczywiście nie tylko za to :). Wracając do naszego pleneru, to jest wałaśnie mój ulubiony klimat, przyroda, las, góry i ONI.

Inne reportaże zobaczysz na BLOGU


Ślub w bazylice w Wambierzycach na dolnym śląsku

Ania & Maciej

Wambierzyce to znana w okolicy, ale również na całą Polskę miejscowość słynąca z kultu Maryjnego. Górująca ponad miastem Bazylika Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, czyli Sanktuarium Wambierzyckiej Królowej Rodzin, Patronki Ziemi Kłodzkiej jest celem wielu pielgrzymów i turystów. To w tym świętym, pięknym i monumentalnym miejscu, miałem okazję fotografować zaślubiny Ani i Macieja. Znam dobrze ten kościół, ponieważ już nie jeden raz miałem okazję fotografować w nim Śluby oraz Chrzty Święte. Wiedziałem, że w trakcie ceremonii światło z jednego z okien będzie padało wprost na Młodych. Nie myliłem się, tak właśnie było i tym razem. Choć wnętrze tej świątyni jest piękne to właśnie światło nadaje jej klimat. Święte miejsce staje się jeszcze bardziej sakralne.

Miejsce, miejscem, ale przecież głównymi bohaterami są Młodzi. Anię i Macieja poznałem przez naszego wspólnego znajomego. On mnie polecił, spotkaliśmy się, bliżej poznaliśmy, wybrali mnie na swojego fotografa ślubnego. Nie wiem skąd mam to szczęscie, że przychodzi mi fotografować tak fajnych ludzi. To niezwykle ważne, żeby miedzy Parą, a fotografem istniała nic porozumienia, mi zawsze wychodzi z tego jakiś długi i mocny sznur …

Przygotowania u Pana Młodego

Zaczęliśmy standardowo od przygotowań, ale gdy Pan Młody się przygotowuje do ślubu, jest raczej szybko i konkretnie. U Macieja było podobnie. Męskie spotkanie ze świadkiem, chwila walki z muchą i gotowi. Maciej i Ania zrobili też rewelacyjną rzecz, przygotowali dla siebie listy i prezenty. Powiem tylko, że popłynęły łzy…

Był jeszcze jeden moment, który na mnie zrobił spore wrażenie. A mianowicie wyjście Pana Młodego z mieszkania, z pozoru nic, ale… stara kamienica, drewniane schody, nieciekawa klatka schodowa… jak dla mnie idealne miejsce do zdjęcia. I to właśnie wywołało u mnie spory sentyment. Pamiętam dokładnie, jak z kolegami będąc jeszcze w szkole fotograficznej chodziliśmy po Wrocławiu szukając i fotografując właśnie takie perełki. Klatki schodowe, strychy, piwnice… Ot tak mi się przypomniało.

Przygotowania u Panny Młodej

Ania przygotowywała się w salonie swoich rodziców…Gdy tylko tam wszedłem zrobiłem wielkie oczy. Na ścianach zdobycze łowieckie, atmosfera i pasja. Ciemne pomieszczenie co dla fotografa nie jest ułatwieniem, ale taki klimat wynagradza wszystko. Wiecie, ja zawsze patrze na Wam dobrze znane środowisko trochę innym okiem, doceniam wszystko co tworzy dobre tło, nadaje charakter i wszystko to co dla Was jest poszechne, a według mnie powinno być zapamiętane. Ania w białej sukni, w otoczeniu świadkowej i najbliższych w tym włąśnie pokoju to piękna opowieść o domu rodzinnym. Czego chcieć więcej…

Bazylika w Wambierzycach

Gdybym miał jeszcze raz wybierać miejsce swojego ślubu, to z pewnością byłaby to Bazylika Wambierzycka. W okolicach mamy wiele pięknych kościołów, ale ten jest wyjątkowy pod wieloma względami. Schody idealne na zdjęcie grupowe i nie tylko. Przepiękna fasada tworząca piękne tło. Korytarze i korytarzyki. Barokowe wnętrze. Przepiękna świątynia z malowidłami. Światło zmienia się tu w przepiękne obrazy.  Ania i Maciej mieli doskonałą rodzinną uroczystość. Powiedzieli sobie tak w miejscu, w którym króluje Matka Rodzin. Wszystko zagrało, a zdjęcia wyszły tak…

Wesele

Wesele odbyło sie w Domu Pielgrzyma. Były tańce do białego rana i wspaniała zabawa. Ta sala ma wiele zalet. Jest duża, przestronna. Ma antresole. Jest w pobliżu Bazyliki, więc wystarczy spacerkiem przejść z kościoła i już jesteśmy na miejscu. Ma też jedną bardzo charakterystyczną cechę. Na jednej ze ścian stoi wielki krzyż. Jedni robią wielkie oczy, inni cieszą się, że tam jest. Pierwszy raz gdy tam byłem trochę się podśmiechiwałem, ale teraz myślę sobie, że poprostu on tam musi być i mam nadzieje, że zawsze będzie. Dziwnie bym się czuł, gdybym kiedyś tam wszedł i by go brakowało…

Plener na Kalwarii Wambierzyckiej

Na wprost Bazyliki jest wzgórze z drogą krzyżową, które zwie się Kalwarią Wambierzycką to właśnie tam wybraliśmy się by w ostatnich promieniach zachodzącego słońca zrobić mini sesję plenerową. Znów piękne kamienne schody, uliczki, stacje drogi krzyżowej, klimatyczne kapliczki. Na szczycie stare dzwony. Miejsce elektryzujące i przesiąknięte sacrum. Ania i Maciek pięknie wyglądali w tej scenerii. Z góry podziwialiśmy miasteczko i górującą nad nim Świątynie.


Ślub w dworku Galosa - Kamila i Oskar

Kamila & Oskar

Dolnośląski kościółek, piękny dworek oraz dwoje wspaniałych ludzi którzy powiedzieli sobie Tak! a wszystko okiem mojego aparatu

Ten rok dla nikogo nie był łatwy, po pierwszych zimowych ślubach nastąpił lock down i wszyscy jak jeden zostaliśmy w domach. Branża ślubna zamarła na długo. Kamila i Oskar byli moją pierwszą, odważną parą, która postanowiła, że nie podda się wirusowi i powie swoje najważniejsze w życiu TAK!
Przyznam, że bardzo czekałem na powrót do fotografowania ślubów. Ta niepowtarzalna adrenalina chyba jednak uzależnia. Kamila i Oskar mieli wszytsko dopracowane, mieli na to czas i niestety musieli być gotowi na każdą ewentualność. Jedno jest pewne wszystko się udało! Wszyscy zdrowi! Zdjęcia będą nam przypominać długo o tym pięknym, dziwnym i historycznym czasie.

Jak w bajce...

Te historię poznamy przez stylowe uchylone drzwi… Przepiękne prawda? Kamila i Oskar są parą, która ma nie tylko bajkowe drzwi, ale także bajkową hstorię. Otórz Ci Modzi są sąsiadami, dom w dom. Tak, tak, znają się od dzieciństwa. Od razu przchodzi mi do głowy skojarzenie z moim małżeństwem, więc od razu wiedziałem, że będą żyli długi i szczęliwie i tego im z całego serca życzę.

W roli głównej Kamila - wyjątkowa, piękna, urocza Panna Młoda

Przygotowania Oskara

Klimatyczny kościółek

Ceremonia odbyła się w miejsowym Kościele w Jaszkowej. Elegancka, rodzinna uroczystość. Choć monumentalne świątynie są widowiskowe, ja uwielbiam takie kameralne miejsca.

Wesele w Stroniu Śląskim w dworku Galosa

Sesja Plenerowa

Sesja fotoraficzna bardzo naturalna… Góry…lasy…łąki… od zawsze twierdzę, że to najlepsze tło dla Pary Młodej. Jeśli Młodzi podzielają moje zdanie to oczywiście ruszamy w teren. Tym razem tak właśnie było. Spotkaliśmy sie w pół drogi i zrobiliśmy klimatyczne zdjęcia.


Sesja narzeczeńska w Pradze

Sesja narzeczeńska - Praga

Przepiękny plener narzeczeński na urokliwej starówce stolicy Czech.

Choć pogoda nie była sprzyjająca, miałem okazję fotografować przepiękną parę, Natalię i Radka, w równie ładnych okolicznościach Praskiej starówki. A wszystko zaczęło się tak… Najpierw fotografowałem ślub Marleny i Michała – Natalia to siostra i świadkowa ówczesnej Panny Młodej. Chyba im się spodobała moja praca, bo również i Oni wybrali mnie do fotografowania swojego ślubu. To dopiero przed nami. W między czasie zdecydowaliśmy o sesji narzeczeńskiej i tak oto po długim dogrywaniu terminu znaleźliśmy się w Pradze. O jak ja się cieszę. Dlaczego ? Właściwie to z wielu powodów. Przede wszystkim, że mam taką fajną Parę, po drugie, że padło na Pragę, bo to miejsce stosunkowo niedaleko, a daje naprawdę niesamowity, niepowtarzalny klimat. Po trzecie, że pogoda, która była mało łaskawa, nie zniechęciła Młodych. Natalia bardzo dzielnie znosiła deszcz, chłód i wiatr. Po kolejne, już się nie mogę doczekać ślubu i pleneru na który myślę, że wrócimy do Pragi 😉 To sama przyjemność robić to co się lubi i to jeszcze z tak fajnymi ludzmi.

Teraz każdemu mogę polecić to miejsce jako tło to zdjęć. Co prawda ludzi jest tam masa i żeby zrobić choć jedną fotografię bez tłumów musielibyśmy chyba być tam o 4 nad ranem, ale… taka miejska sesja też ma wiele swoich uroków. Skłaniam się raczej do fotografowania w przyrodzie, natomiast te zdjęcia otworzyły mi nowe drzwi w mojej wyobraźni i wiem już, że często będę korzystał z piękna Pragi oraz innych miast. Wybranych zdjęć z sesji było 90, a to się nie zdarza… Wrócę tam! A tymczasem zobaczcie sami jak było.


Góry Stołowe, Pasterka - zakątek dolnego śląska idealny na sesje fotograficzną

Agnieszka & Sylwek

Pasterka - zakątek dolnego śląska idealny na sesje fotograficzną

Trafiłem tam niesiony moją pierwotną pasją, którą od zawsze było maszerowanie przez nasze piękne okolice z aparatem fotograficznym. Tak, od najmnłodszych lat zadeptywałem szlaki naszych Gór Stołowych, a po odkryciu fotografii zawsze w towarzystwie aparatu.

To w Górach Stołowych robiłem pierwsze fotograficzne wprawki, później sesję. To do nich mam od zawsze sentyment. To tu wracam, kiedy potrzebuje poukładać myśli w głowie. A wreszcie tu zwykle przyroda daje mi najlepsze kadry. Czuje się tu jak u siebie i nie jest to pisane ani troche na wyrost.

Ale wracając do sedna 🙂 Któregoś dnia postanowiłem znów ruszyć na szlak i jaką miałem niespodziankę gdy natrafiłem na przepiękne pole łubinu. Od razu w głowie zrodził się pomysł na sesję. Długo nie trzeba było czekać, bym powrócił w to miejsce z przepiękną i równie sympatyczną parą.

I tak o to w towarzystwie wiszącej nad nami burzy i z ulewą za plecami stworzyliśmy klimatyczną sesję wsród fioletu.


Komunia Święta i rodzinna sesja w Kudowie-Zdroju

Rodzinna sesja w ramach Komunii Świętej w Kudowie-Zdroju

Ta sesja i jej publikacja wpasowała się idealnie w dzisiejszy dzień – Dzień Ojca. W tym miejscu wszystkim Tatusiom składam same najlepsze życzenia, dużo cierpliwości i miłości. Coś o tym wiem, sam mam dwie córki i dziś też świętuje! Sesyjny Tata Jarek świętuje razy osiem. Podziwiam i Jego i Mamę Bernadetę, bo to z pewnością, poza wielką radością, nie małe wyzwanie wychować tak wspaniałe dzieci. Od strony fotograficznej powiem tylko, że czasami zrobić zdjęcie jednemu dziecku jest ciężko, a ta sesja była naprawdę super. Dzieciaki świetnie współpracowały i udało nam sie zrobić fajne pamiątkowe ujęcia.

Nie pierwszy raz spotykamy się po obu stronach obiektywu. Dwa lata temu starszemu synowi, Tolkowi, robiłem zdjęcia komunijne i również wtedy robiliśmy sesję rodzinną w parku zdrojowym. Tym razem była to sesja łączona z komunią Marianny.

Mam nadzieję, że jeszcze nie raz uda nam się spotkać na jakiejś łące, by znów nałapać kleszczy 🙂 , znów posłucham jak starsze siostry rozmawiają między sobą po angielsku, znów uchwyce rozbieganego Jasia, i żywiołową Łucję … Podsumowując, jak niewiele trzeba, by być w życiu szczęśliwym, to właśnie rodzina i dzieciaki definiują nas i sprawiają, że to wszystko ma sens.


Sesja ślubna w Górach Stołowych

Gosia & Marcin
Sesja poslubna w okolicach Pasterki

Zdjęcia dla Małgosi i Marcina były wyjątkowe z różnych powodów. Po pierwsze Małgosia jest przepiękną i bardzo fotogeniczną Panią Młodą, więc zdjęcia robiły się “same”. Po drugie Marcin świetnie pasuje do Małgosi 🙂 no cóż tak to już jest, że Pan Młody mimo, że równie ważny zawsze jest nieco przyćmiony przez żonkę. Po trzecie znów miałem to szczęscie i fotografowałem w najpiękniejszym miejscu na ziemi.

Małgosia okazałą się hipnotyzującą modelką, a obiektyw ją wręcz uwielbia. Przed sesją okazało się, że juz się znamy ponieważ Gosia była kiedyś modelką na warsztatach prowadzonych przeze mnie w skansenie w Pstrążnej.

Łapaliśmy też trochę zachodzącego słońca.

A cała sesja wyglądała tak: